Kwasowa Grota Heroes VIIMight & Magic XDark MessiahHorn of the AbyssHistoria Światów MMSkarbiecCzat
Po cmentarzu włóczą się:
   Bychu
   Godzilla
   Nicolai
   Nitj'sefni
Witaj nieznajomy.
rejestracjalogowanieFB

O grze...


Drake,
Przychodzi w życiu nieunikniona pora, kiedy wszyscy musimy opuścić nasze śmiertelne ciała i powierzyć nasze dusze bogom. Gdy niniejszy zbiór trafi w Twoje ręce, będzie to oznaczać, że mój czas w tym królestwie dobiegł końca, a Ty bez wątpienia jesteś w śmiertelnym niebezpieczeństwie, wyruszając samotnie na poszukiwanie swego przeznaczenia. Na kartach tego krótkiego poradnika starałem się pomieścić wszystko, co jest niezbędne dla rozpoczęcia takiej misji. Nie wątpię, iż część tych treści będzie powtórzeniem nauk, jakich udzielałem Ci za życia; jednak, jak Ci kiedyś powiedziałem - prorok nie zna dat ani pór, a jedynie kolejność nadchodzących zdarzeń. Nie wiem więc, kiedy umrę, a jedynie, że chwila ta jest bliska. Miej odwagę i wykorzystuj wszystko, co wiesz, walcząc dobra. Jak długo będziesz szedł ścieżką wyznaczoną Ci przez Twoje przeznaczenie, nie zawiedziesz nas. Ujrzałem w przyszłości Twoje zwycięstwo!

Pozostający Twym przyjacielem na Śmierć i Życie
- Nomandi



Krzyżowcem być

Crusaders of Might and Magic jest pierwszą grą akcji z widokiem z trzeciej osoby, osadzoną w świecie Mocy i Magii. Marka wypływa na nowe gatunkowe wody... by powoli zacząć tonąć. 3DO chciało poszerzyć grono odbiorców M&M i przekonać tych, których nie interesowały strategie turowe (HoMM) czy też gry RPG (główna seria MM). Sam pomysł był godny podziwu i rokował pewne nadzieje, lecz wykonanie pozostawiało wiele do życzenia. Głównie za sprawą tego, że 3DO naciskało na szybkie wydanie produktu, a i koszty przeznaczone na Krzyżowców były ograniczone. Wiele z planowanych rzeczy po prostu nie znalazło się w finalnej wersji gry, więcej o tym możecie przeczytać w dziale Ciekawostek.

O fabule słów parę

Jako, że gra była kierowana także do zupełnie nowych odbiorców, trzeba było wymyślić zupełnie nowy świat. Dzięki temu nowi gracze zupełnie nie muszą znać fabuły poprzednich gier z uniwersum. Niestety odbiera to także największą frajdę dla starych wyjadaczy, czyli łączenie smaczków fabularnych wszystkich gier w jedną spójną całość. Tutaj tego zabrakło, chociaż pewnym jest, że gra dalej toczy się w tym samym uniwersum - dalej mamy Starożytnych, pojawia się jakaś tam Brama Kreegan, itd.
Po dobrze zapowiadającym grę intro już wiemy w jaką postać się wcielimy. Jest to nikomu nieznany Drake. Bohater, który w pożarze wywołanym przez bandę przechadzających truposzów, stracił matkę, tatkę, babkę i pewnie ukochanego ratlerka :P. Jako jedyni przeżyliśmy masakrę, bo tak chciały biedronki... eee... znaczy, taka była przepowiednia. Ciekawszą i niepokazaną część historii możemy przeczytać tutaj. Najdziwniejsze jest to, że nasz bohater bez niczego słucha się losowo napotkanych ludzi. Przyjmuje od nich zlecenia, niby nie chce, ale spełnia ich zachcianki... i bum, nagle jesteśmy Krzyżowcem! Fabuła w wersji na PC może wydawać się niektórym dziurawa. Cóż za impertynencja, toć ona jest dziurawa jak ser szwajcarski! Jak chcecie zrozumieć z tego całego bajzlu coś sensownego, to trzeba by zapoznać się także z fabułą wersji na PSX-a.
Z pozytywnych stron warto zaznaczyć powrót elementów SF. Będziemy zwiedzać m.in. wrak jakiegoś rozbitego statku kosmicznego (choć bardzo krótko), a także w pełni funkcjonalny latający statek Necrosa, zwany Molochem!

Oprawa audiowizualna

Gra jest w jakimś stopniu grywalna i jeśli graliście w gry z przełomu tysiąclecia, to istnieje spore prawdopodobieństwo, że będziecie w stanie to zagrać bez większego zgrzytania zębami. Liczba polygonów jest niska, nawet jak na czas powstawania gry. Do tego większość lokacji świeci pustkami, Cienista Knieja jest bardzo uboga w drzewa, a nam często przyjdzie przemierzać długie i opustoszałe ścieżki. Spora część lokacji jest zwyczajnie brzydka lub wykonana bez jakiegoś polotu, chociaż zdarzają się oczywiście wyjątki.
Muzyka towarzysząca naszym przygodom to głównie remiksy utworów z innych części Might & Magic. Weteranom może się to wydać miłe i/lub irytujące. Zwłaszcza, jeśli ktoś spędził wiele godzin przy innej produkcji... wtedy może się przez chwilę zastanawiać, czy aby utwór się nie popsuł. Mnie osobiście taki zabieg nie przeszkadza i całkiem przyjemnie się z nią gra. Poniżej zamieszczam przykładowy utwór do odsłuchania.
Bardzo blado wypadają teksty mówione, przy czym gorzej w naszym rodzimym języku. Ludzie, którzy podkładali tutaj głosy, byli najpewniej brani z łapanki, bo to jest po prostu tragiczne.

Grywalność

W grze mamy całkiem spory arsenał broni do wyboru: przez pałki, maczugi, miecze, toporki i halabardy, aż po egzotyczne bronie Insektoidów. Występuje też 10 różnych pancerzy oraz 4 gatunki tarcz, o jeszcze większej różnorodności w statystykach. Niestety, z większości nie będziecie nawet chcieli skorzystać. Grze brakło zapewne czasu i funduszy na testerów. Dlaczego? Ponieważ są rozlokowane w takich miejscach i czasie, że jesteśmy już w posiadaniu lepszego sprzętu. Bronie też mogłyby cieszyć się większą różnorodnością w wyglądzie. To samo tyczy się stworzeń, których niby jest sporo, ale najczęściej różnią się kolorem tekstury i faktycznych modeli jest raczej niewiele.
Jedyne namacalne części RPG objawiają się w postaci zmiany statystyk przy awansie postaci na wyższy poziom oraz zakładanie odpowiednich przedmiotów, które modyfikują owe statystyki. Mamy więc Siłę (ilość obrażeń), Inteligencję (ilość punktów many), Wytrzymałość (ilość punktów życia) oraz Szybkość. Pierwotnie miało być to bardziej rozbudowane, wielka szkoda, że takie nie jest.
Największą frajdę sprawia system zaklęć, który daje ogrom możliwości. Heroizm będzie sprawiał, że zaczniecie przemierzać nieciekawe obszary w przyspieszonym tempie. Widmowy Sojusznik daje nam radość z oglądania głupiego SI walczącego z jeszcze głupszym SI. Pioruny robią piękne fajerwerki, a Boski Gniew robi z nieumarlaków jesień średniowiecza!

Podsumowanie

Jeśli jesteś fanem starych światów i uniwersum, to jest to pozycja nieobowiązkowa. Raczej swoista ciekawostka i niejako podróż do czasów upadku 3DO i NWC. Polecałbym fanatykom, istotom spragnionym nostalgii albo po prostu osobą zaciekawiony po przeczytaniu tego tekstu. Nie jest to gra zła, ale też nie wybija się ponad przeciętność. Gdyby tylko twórcy poświęcili jej więcej czasu i środków, to mogłaby być z tego gra wiecznie żywa.
Warto wspomnieć, że gra może mieć problemy z uruchamianiem na nowszych systemach operacyjnych (od XP wzwyż) lub borykać się z dodatkowymi problemami. U mnie, na ten przykład, nie działały kwestie mówione, dźwięk dublował się i zacinał.
Niezdecydowanych zapraszam do działu Download, gdzie możecie przeczytać obszerniejszy opis demka oraz je pobrać.
© 2003-17 Kwasowa Grota. Wszelkie prawa zastrzeżone. Jakiekolwiek kopiowanie, publikowanie lub modyfikowanie tekstów grafiki i innych materiałów chronionych prawem autorskim znajdujących się na stronie bez wyraźnej zgody autorów jest zabronione.
Komnaty "Crusaders of Might and Magic". Redakcja, kontakt